autorzy

Dennis Cooper o Jean Genet

mój związek z wielkim Jean Genet trwa całe życie, jeśli nie tak jak syn z ojcem-isa, jak mogłoby się wydawać. Kiedy po raz pierwszy czytałem jego powieści jako nastolatek, były one częścią wspólnego języka mojego pokolenia, podobnie jak dzieła wielu autorów Grove Press-Burroughsa, Robbe-Grilleta, Becketta, żeby wymienić najbardziej oczywiste. Literatura przygodowa była nadal popularnym biurem podróży, nie mniej żywotnym lub bardziej zakazanym niż podobnie przełomowe filmy i muzyka rockowa. Wszystko to współistniało w pięknie dużej kategorii „underground”, w której wszystkie eksperymenty na wyobraźni były cenione, bez względu na to, jak drastyczne. W czasach poprzedzających politykę tożsamościową młodzi ludzie szukali w książkach sposobów na odkrywanie siebie na nowo, a nie powodów do sekwestrowania siebie w obrębie własnej płci, preferencji seksualnych lub rasy. Obsesyjna, brutalna, homoseksualna, kochająca się, nieliniowa sfera twórczości Geneta miała uniwersalny urok, który jest obecnie prawie niemożliwy do wyobrażenia. Podsumowując, Genet nie był moim tajemniczym bohaterem i wzorem do naśladowania, ale jednym z wielu bohaterów kontrkulturowych, którzy przemawiali do mnie ze szczególną jasnością.

z perspektywy czasu praca Geneta mniej mówi o niepokornej Ameryce, która początkowo ją przyjęła, lub o gejowskim establishmencie literackim, który później przyjął go jako standardowego nosiciela, niż o indywidualizmie tak dokładnym i tak zgodnym z najgłębszymi, najbardziej złożonymi mechanizmami fikcji, że pozostaje wysublimowanym, nietykalnym, niepowtarzalnym wyczynem. Jeśli chodzi o mnie i moje, temat Geneta, tak niesamowicie przybliżony do rzeczy, o których chciałem napisać, g miał mi wczesną odwagę do zbadania tego, co zaczął badać, a jego gęsto poetycki styl i eliptyczne podejście pomogły mi zidentyfikować dym, który wiedziałem, że będę musiał usunąć, aby znaleźć własną zwięzłą, szkieletową prawdę.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.